niedziela, 4 sierpnia 2013

Rozdział I

Wbiegłam do domu i gwałtownie zatrzasnęłam za sobą drzwi. Cała zalana łzami weszłam do swojego pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam ryczeć jak dwu letnie dziecko. Nie mogłam złapać powietrza, dławiłam się własnymi łzami. Jeszcze nigdy tak nie płakałam, nawet gdy oznajmiono mi tą informację. Wiecie jak to jest być na pogrzebie własnej matki ? Ja wiem. Tak, właśnie wróciłam z pogrzebu mojej kochanej mamy. Była najbliższą mi osobą. I odeszła. Po prostu zemdlała i uderzyła głową w róg szafki. Odeszła zostawiając mnie samą z ojcem. Nie, nie mogę go nazwać ojcem. To potwór. Od kiedy skończyłam 10 lat bije mnie i wykorzystuje. Teraz mam tylko Patricie, ale ona mieszka na drugim końcu Europy. W Londynie. A ja w Sewilli. Nie dam rady. Jeśli tu zostanę, prędzej czy później umrę. Albo z głodu, bo ojciec przepije wszystkie pieniądze, pobije mnie na śmierć lub po prostu sama się wykończę.

Z namysły wyrwał mnie trzask wejściowych drzwi.

- Wrócił – pomyślałam.

- Katrinaaa ! Gdzie obiad ? – usłyszałam krzyk ojca.

Wyszłam z pokoju, zeszłam na dół i powiedziałam:

- Mama nie żyje a ty tak po prostu pytasz się o obiad ?

- Była zwykłą suką, czego mam żałować ?! – usłyszałam jego obojętny głos.

Wtedy przesadził. Moja mama, która była moim jedynym oparciem nie żyje, a on tak o niej mówi ? Wybuchłam. Podeszłam do niego i po prostu uderzyłam go w twarz po czym szybko wybiegłam z domu.

Stałam po środku ulicy w rozmazanym makijażu i czarnej, pogniecionej sukience której nie zdążyłam zmienić po powrocie. Szłam ulicą rozmyślając nad moim życiem.

Nagle minęły mnie 3 dziewczyny. Śmiały się, żartowały, były po prostu szczęśliwe. Ja w głębi duszy nigdy taka nie byłam. Ale czemu nie mogę zacząć teraz ? Wtedy dotarło do mnie, że muszę cos zrobić ze swoim życiem. Wyjechać. Jak najdalej stąd. Zapomnieć i zacząć żyć od nowa. Zawróciłam i podążałam w stronę domu.

Gdy przekroczyłam próg usłyszałam głośne chrapanie.

-Przez godzinę tak się nachlał, że już ledwo żyje – pomyślałam i ruszyłam w stronę mojego pokoju. Z dna szafy wyciągnęłam wielką, fioletową walizkę w kwiaty i zaczęłam się pakować. Włożyłam tam wszystkie ubrania, buty, kilka książek, pamiątek, rodzinne albumy ze zdjęciami i wiele innych rzeczy. Wzięłam też wszystkie swoje pieniądze i zabrałam kilkaset złotych z portfela ojca. Mi się bardziej przydadzą, nie wyrzucę ich w błoto, a raczej w wódkę, tak jak on.

Po kilkudziesięciu minutach byłam już spakowana. Wzięłam prysznic, włosy związałam w koński ogon, założyłam to:





i wyszłam z domu. Wzięłam taksówkę i pojechałam na lotnisko. Wiem, to szalone. Ale chciałam wyjechać stąd jak najszybciej.

Kupiłam bilet na lot do Londynu i usiadłam w poczekalni. Założyłam słuchawki i włączyłam moją ulubioną piosenkę – „Freedom” Nicki Minaj. Nawet nie zauważyłam, kiedy minęły 2 godziny, a ja siedziałam w samolocie.
____________________________________________________

No i jest I rozdział. Mam nadzieję, że się spodoba ;).
Jeżeli przeczytałaś/eś - zostaw komentarz. Jeżeli Ci się nie chce możesz nawet napisać coś w stylu 'gsafxdsfgsfhyzyhaft ', żebyśmy tylko wiedziały, że ktoś czyta :).
I przepraszam za błędy.
Nie wiem, kiedy pojawi się kolejny rozdział, mam nadzieję, że niedługo.
Pozdrawiam, kocham was, Aggat ♥. :**

7 komentarzy:

  1. uuuu fajneee i to nawet bardzo ciekawe co bedzie dalej ;D czekam na nn i zapraszam do mnie http://it-will-be-something.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie się zaczyna. Czekam na nowy rozdział! Będę tu wpadać. Możesz mnie informować??? @Zaniloliry_wife

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne, prosze o inf o nowym rozdziałe -@natalia17k

    OdpowiedzUsuń